Oryginalne "Żony ze Stepford" były thrillerem/horrorem ze smutnym zakończeniem. Tam wszystko było sensowniejsze, a film z Kidman jest przecie niby remake`em tego filmu. Mogli zrobić z tego horror, mogli próbować zrobić z tego komedię. A spróbowali zrobić jedno i drugie.
Odp: Gdy zależy mu na kimś, ale sypia z innymi. Cienko to widzę. Znają się tylko kilka miesięcy, związek nieoficjalny a chłopak szuka dalej. W takim wypadku absolutnie nie zależy mu na tej dziewczynie i tylko szkoda jej. Piszesz, że tak się nie powinno robić, czyli szukać kogoś na seks będąc z kimś w związku.
Tłumaczenia w kontekście hasła "Nie sypia" z polskiego na angielski od Reverso Context: Nie sypia się z cudzymi dziewczynami. Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Koniugacja Documents Słownik Collaborative Dictionary Gramatyka Expressio Reverso Corporate
Nie żyje żona Anna Tym. To żona znanego aktora. O śmierci Anny Tym poinformował "Super Express". Nekrolog żony słynnego polskiego aktora pojawił się także w "Gazecie Wyborczej". Anna Tym była żoną Stanisława Tyma. Zajmowała się scenografią, w latach 80. związana była z Teatrem Dramatycznym w Elblągu. Co ciekawe, odgrała
Uśmiechnęłam się do niej z grzeczności, ale nie powiedziałam jej, że sama też liczyłam tylko na dobrą przygodę. Nie chciałam, żeby miała mnie za taką, co to sypia z kim popadnie. Prawdziwych emocji dostarczyły mi jednak urodziny Agnieszki, bo to właśnie wtedy poznałam Leszka. Jej męża.
Jeśli żona nie pracuje i nie uzyskała żadnych dochodów, w jej części, w wierszu „razem” wpisujemy po prostu zera. Obejrzyj film przedstawiający jak wypełnić PIT-37 z niepracującą żoną lub dowiedz się więcej o rozliczeniu PITu online. Nie czekaj z rozliczeniem PIT do ostatniej chwili. Skorzystaj z ulg i uniknij błędów.
. Jestem mężatką i mamą 2 letniej dziewczynki. Ogólnie zwykłe z nas małżeństwo . Mąż jest bardzo dobry dla mnie. Mam wszystko o co poproszę ale…. Właśnie wiąże się to tylko z materialnymi rzeczami.. Od dłuższego czasu w naszym króluje rutyna. Mąż wiecznie zajęty swoimi sprawami ( ciągle telefon, laptop ) a mnie widzi dopiero w łóżku… I nie są to sprawy powiązane z jego pracą … Ok przejdę do sedna… Mam romans… Tak, właśnie tak.. Od 4 lat mam romans ze swoim szwagrem. Z mężem siostry mojego męża.. To Artur zrobił pierwszy krok … Kilka lat temu wyznał, że bardzo mu się podobam od dłuższego czasu . Oczywiście zrobił to pod wpływem %% . Ja już szybciej coś podejrzewałam. Był dla mnie taki miły, prawił komplementy i zaczą patrzeć na mnie tak inaczej… Kręciło mnie to po części.. Jako że mąż ma mnie na codzień w nosie fakt, że inny mężczyzna zwrócił na mnie uwagę to było coś miłego… Nie On jedyny zwraca jako , że atrakcyjna ze mnie kobieta ale On to inny … Taki zakazany owoc… Pocałowaliśmy się bardzo namiętnie tej nocy kiedy mi wyznał , że mu się podobam… I tak się wszystko zaczęło.. Inaczej rozmawiamy ze sobą, uświadamiamy sobie jak bardzo się sobie podobamy… Całujemy się kiedy jest ku temu okazja… Przez te lata 2 razy wylądowaliśmy ze sobą w łóżku… Piękne dwie noce … Wiem, że poleje się fala hejtu na mnie… w Nosie to mam oczywiście więc możecie sobie darować teksty typu : masz męża i dziecko wstydź się !!! ALBO prędzej czy później to wyjdzie … NIE WYJDZIE Artur także ma żonę i córkę. Jego żona także nie jest do końca idealna i nie mają tak pięknie w związku pewnie dlatego i to go skłoniło w moją stronę… W każdym razie cieszę się, że go mam. On sprawia, że czuję się prawdziwą kobietą… Ja czuję , że chcę dbać o siebie, wyglądać pięknie bo w końcu ktoś to docenia, zauważa. Nie jesteśmy w sobie zakochani… Pociągamy się nawzajem i to nam obydwojga kręci i podoba nam się to. Na codzień zajęci swoimi rodzinami, domami. Nie widujemy się często. Nawet nie piszemy często ze sobą ale wiemy obydwoje co wisi w powietrzu…. Mijają kolejne lata a to się nie chce wypalić… Ten ogień w nas płonie a nam jest z tym dobrze…. Ciekawe czy jest tutaj jakaś osoba w podobnej sytuacji Myślę, że na pewno by się ktoś znalazł tylko ciężko się przyznać do tego
Ciekawe, jak patrzy na to jej synek... Christina Aguilera ma niezły bałagan w życiu prywatnym. Jak wiemy, gwiazda rozstała się ze swoim mężem. Ten jednak nie chce opuścić ich wspólnego domu, dlatego piosenkarka postanowiła wykurzyć go z posiadłości w dość specyficzny sposób... Zaproponowała swojemu obecnemu partnerowi zamieszkanie w domu, który dzieli z ex partnerem! -"Wszyscy sypiają pod jednym dachem. Matt Rutler wprowadził się już ponad tydzień temu i zajął wraz z Christiną byłą sypialnię małżeńską. Bratman przeniósł się do pokoju niedaleko syna, żeby mieć z nim jak najwięcej kontaktu." - zdradza bliski znajomy gwiazdy. Matt nie ma w sobie za grosz przyzwoitości, skoro zgodził się na taki układ! Jedynie dziecka Aguilery szkoda :(
Witam, kocham się z mężem raz w miesiącu albo i wcale. Czasami po rozmowie z nim na ten temat zdarzy się nawet dwa razy pod rządź i później długo nic, oczywiście czuję się z tym źle, bo wydaje mi się ze go zmuszam. Ogólnie jesteśmy zgranym małżeństwem, mamy jednakowy pogląd na życie bardzo dobrze czujemy się w swoim towarzystwie, naprawdę spędzamy ze sobą każdą wolną chwilę (co nie znaczy, że mamy ich wiele, mamy 2 dzieci, ja szkołę i on pracę). Nie umiemy "żyć bez siebie" w dobrym tego słowa znaczeniu, ale ja nie chcę być tylko przyjaciółką, też chce być pożądana a tak ciągle chodzi mi po głowie, czy może jest ze mną coś nie tak. Mamy po niecałe 30 lat i myślę, że to wiek, kiedy facet powinien być w szczytowej formie. Przez tą sytuację tracę wiarę w siebie (tracę pewność siebie). Najbardziej czego się boję to sytuacja, że zacznę rozglądać się za innymi facetami, a ja kocham męża i nie chcę innego a przez to wszystko robię się nerwowa i złośliwa i tak koło się zamyka... ponad rok temu Kompleksy w łóżku Witam! Nie jest wykluczone, że przyczyną obniżonej częstotliwości zbliżeń są przemęczenie czy osobiste kłopoty męża i wiążący się z nimi stres, który skutecznie nie tylko odbiera ochotę na współżycia, ale wręcz może uniemożliwiać osiągnięcie wzwodu. Niezależnie od przyczyny, konieczny jest szczery dialog z mężem i ewentualna konsultacja psychologiczna. Pozdrawiam 0 redakcja abczdrowie Odpowiedź udzielona automatycznie Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych znajdziesz do nich odnośniki: Dlaczego mąż zmusza mnie do jazdy samochodem? – odpowiada Mgr Barbara Duch Dlaczego mąż nie chce się ze mną kochać po ciąży? – odpowiada Lek. Anna Syrkiewicz Dlaczego mój partner unika stosunku? – odpowiada Mgr Magdalena Klekotko Co jest ze mną nie tak? Dlaczego się zmieniłem? – odpowiada Redakcja abcZdrowie Osłabienie erekcji podczas stosunku - dlaczego tak się dzieje? – odpowiada Redakcja abcZdrowie Problemy z seksem po 5 latach związku – odpowiada Mgr Magdalena Golicz Co się ze mną dzieje? Dlaczego tak się boję? – odpowiada Mgr Małgorzata Wierzbicka Mąż nie ma wzwodu. Czy to choroba czy kochanka? – odpowiada Redakcja abcZdrowie Jak pomóc kobiecie, która chce zamieszkać ze mną, ale boi się odejść od zaborczego męża alkoholika? – odpowiada Mgr Bożena Waluś Dlaczego się tnę? – odpowiada Magdalena Pikulska artykuły
zenekmartyniuk 5 listopada 2019, 08:59 Jedna z forumowiczek ,napisała ze była ponad 2 lata kochanką ,i tak się zaczełam zastanawiac jak te drugie to odbierają ,nie czułyscie obrzydzenia ,ze bzykasz się z nim ,a zaraz bedzie robił to z żoną ,badz wczoraj żonka a dziś Ty .Zawsze mnie to zastanawia ,ze kobietom nie preszkadza dzielenie sie facetem ,tyle miałayscie nigdy wyrzutów sumienia? Dołączył: 2010-03-11 Miasto: Gdańsk Liczba postów: 14196 5 listopada 2019, 20:43 Berchen napisał(a):sacria napisał(a):ZuzaG. napisał(a):aleksytymia napisał(a):Teoretyzuję zaczepnie: jeśli tego oczekujesz od związku, to może być fajny układ: Ty masz dobry seks, prezenty i randki, żona bombelki, brudne skarpetki i pełną bym tego nie ujęła. Zależy co kto lubi Tak, nie każdej kobiecie zależy na związku a taki facet może być dla kobiety "bezpieczny" od czasu do czasu dostarczając jej przyjemności. A z tym bzykaniem żony to często wyolbrzymione- oprócz tych którzy wiecznie muszą szukać wrażeń wielu facetów ma kochanki bo fizycznej bliskości w domu nie doświadcza, tak więc kochanka ma świadomość że jest głównym seksualnym obiektem;)A takie wyobrazenie jest bzdura i wyidealizowanya wersja rzeczywistosci - czesto taki pan jest przykladnym mezem i ojcem, calujacym zone na powitanie i pozegnanie, sypiajacym regularnie z zona i ta nie podejrzewa ze cos jest nie tak. A pan prowadzi spokojnie podwojne zycie. Cie biedni panowie , co w domu niedoswiadczaja czulosci - niechby najpierw wyreczyli zone w czesci obowiazkow, zeby nie padala na nos - moze nie musiel by czuc sie tacy niedopieszczeni, a i ci nie zyja z zona jak brat z siostra. to o czym napisała sacria to jest właśnie ta ściema wciskana kochankom ;-) i one to łykają jak młode pelikany.. Bedac w normalnym zwiazku moze ciezko Ci w to uwierzyc (ja tez nie moge uwierzyc, ze to tak mozee wygladac), ale mam w otoczeniu kolezanki, ktore nie ukrywaja, że ze swoim facetem juz prawie nie sypiaja i powiem szczerze, ze dla mnie kwestia nie "czy" a "kiedy" ten facet bedzie mial dosc i jednak czegos poszuka...;) Mojemu mezowi tez zdarza sie uslyszec jakis glupi komentarz od ktoregos z kumpli, jak to seks ma raz w miesiacu (wiem od niego, bo czasem dyskutujemy o takich chorych zwiazkach)- wiec sa tacy ludzie. Faceci tez nie maja chyba celu, zeby opowiadac jakies klamstwa kumplowi:D .Asha. 5 listopada 2019, 20:49 sacria napisał(a):Despacitoo napisał(a):Berchen napisał(a):sacria napisał(a):ZuzaG. napisał(a):aleksytymia napisał(a):Teoretyzuję zaczepnie: jeśli tego oczekujesz od związku, to może być fajny układ: Ty masz dobry seks, prezenty i randki, żona bombelki, brudne skarpetki i pełną bym tego nie ujęła. Zależy co kto lubi Tak, nie każdej kobiecie zależy na związku a taki facet może być dla kobiety "bezpieczny" od czasu do czasu dostarczając jej przyjemności. A z tym bzykaniem żony to często wyolbrzymione- oprócz tych którzy wiecznie muszą szukać wrażeń wielu facetów ma kochanki bo fizycznej bliskości w domu nie doświadcza, tak więc kochanka ma świadomość że jest głównym seksualnym obiektem;)A takie wyobrazenie jest bzdura i wyidealizowanya wersja rzeczywistosci - czesto taki pan jest przykladnym mezem i ojcem, calujacym zone na powitanie i pozegnanie, sypiajacym regularnie z zona i ta nie podejrzewa ze cos jest nie tak. A pan prowadzi spokojnie podwojne zycie. Cie biedni panowie , co w domu niedoswiadczaja czulosci - niechby najpierw wyreczyli zone w czesci obowiazkow, zeby nie padala na nos - moze nie musiel by czuc sie tacy niedopieszczeni, a i ci nie zyja z zona jak brat z siostra. to o czym napisała sacria to jest właśnie ta ściema wciskana kochankom ;-) i one to łykają jak młode pelikany.. Bedac w normalnym zwiazku moze ciezko Ci w to uwierzyc (ja tez nie moge uwierzyc, ze to tak mozee wygladac), ale mam w otoczeniu kolezanki, ktore nie ukrywaja, że ze swoim facetem juz prawie nie sypiaja i powiem szczerze, ze dla mnie kwestia nie "czy" a "kiedy" ten facet bedzie mial dosc i jednak czegos poszuka...;) Mojemu mezowi tez zdarza sie uslyszec jakis glupi komentarz od ktoregos z kumpli, jak to seks ma raz w miesiacu (wiem od niego, bo czasem dyskutujemy o takich chorych zwiazkach)- wiec sa tacy ludzie. Faceci tez nie maja chyba celu, zeby opowiadac jakies klamstwa kumplowi:D No i wlasnie zamiast gadac o tym kumplom a pozniej szukac kochanki powinni porozmawiac o tym z zona. A jesli nie wyjdzie to sie rozstac bo zwiazek to uszczesliwianie sie nawzajem a nie szukanie satysfakcji poza domem Edytowany przez 5 listopada 2019, 20:51 Koszalik 5 listopada 2019, 21:43 ZuzaG. napisał(a):To ja się zdradzę (nomen omen)...Wiele lat temu zadurzyłam się poważnie w koledze z pracy. Spędzaliśmy mnóstwo czasu przy wspólnych projektach. Najpierw po prostu go polubiłam, tak jako człowieka. A potem zaczęłam zauważać, że ma piękne dłonie. Śniłam o nich... W tym czasie miałam już męża, ale kiepsko nam szło generalnie. Już wtedy myślałam o rozwodzie, no ale dziecko było małe... Kolega miał żonę. Zazdrościłam jej, że to ją kocha i przytula przed snem. Chciałam... Właściwie nie wiem czego. Czy mieć tego mężczyznę dla siebie, czy też kogoś takiego jak on. Dzisiaj już nie jestem pewna. Siedziałam koło niego w pociągu i myślałam jakby to było być przez niego całowaną. I takie tam. Czy brzydziła mnie jego bliskość z żoną? Absolutnie nie. Ani razu o tym nie pomyślałam. To wtedy naprawdę nie miało żadnego znaczenia. Nie dałam nic po sobie poznać. Tak go sobie uwielbiałam w głębi duszy. Do czasu. W końcu musiałam coś zrobić. Nie mogłam tego dłużej w sobie dusić. Niektóre z was tak tu zalecały - nie rozwijać uczucia! Ale nad tym nie da się zapanować. Uczucie się rozwija, bo tak. Nic nie zrobisz. Znalazłam nową pracę. Ale przed odejściem powiedziałam mu dlaczego kończę naszą znajomość. I szok! On powiedział, że od dawna czuję do mnie coś bardzo podobnego...Nic nigdy między nami się nie wydarzyło. Nigdy nic. Ani jeden całus. Ja zmieniałam tę pracę i urwałam kontakt. Rozwiodłam się w końcu bo zrozumiałam, że skoro na świecie jest jeden taki mężczyzna, to może być ich więcej? Chciałam to sprawdzić. Wiem od znajomej, że on wyjechał z rodziną na Pomorze. Czy nadal jest w tym małżeństwie? Nie wiem. Wtedy nie wyobrażałam sobie, że mogę stać się powodem ich rozstania. Nie chciałam być. Wniosek mój z tamtej sprawy jest taki, że czasem uczucie po prostu przychodzi. I niczyja to wina. Dziś, gdyby mój TŻ zechciał wdać się w romans, to na pewno nie miałabym pretensji do tej kobiety. Nie do końca sama rozumiem dlaczego, ale tak właśnie myślę. Może dlatego, że pamiętam jak blisko byłam decyzji by zdradzić i zostać kochanką. rzeczy się zdarzają. Zauroczenie, zachwyt, pragnienie drugiej osoby. Nad pragnieniami można i trzeba panować. Pożądanie nie usprawiedliwia zdrady podobnie jak okazja nie usprawiedliwia złodzieja a łatwowierność kochanka to brak zasad moralnych u obojga. Dołączył: 2010-08-20 Miasto: Aberden Liczba postów: 1468 5 listopada 2019, 22:41 No zycie nie jest czarno biale, mowi sie ze to faceci sa zli zdradzaja itd... Ja obserwuje wsrod znajomych ze kobiety nie maja wogole szacunku do swoich facetow. Latwo jest mowic ze trzeba rozmawiac czy sie rozstac, ale pary na ogol maja zobowiazania wspolne kredyty, dom. Czesto dzieci tez sa karta przetargowa bo jakby nie bylo zostaja z matka i taki facet jest skazany na jej laske a jak ona dobrze sie postara to on dzieci juz nie zobaczy. Dołączył: 2009-12-28 Miasto: Charlotte Liczba postów: 436 6 listopada 2019, 04:52 Podobno kobiety zdradzają tak samo często jak i faceci!) To może te, co nie chca z mezami sypiac, to juz maja kogos na boku? ;)Moim zdaniem monogamia nie jest naturalna i większości z nas przytrafi się w życiu przynajmniej jakieś zebym zdradzila, to musiałabym sie zakochac, i mój mąż na 100% tez. Nie wiem jak bym reagowała na zdrade w zwiazku z naszym 15-letnim stazem, pewnie mniej radylaknie niz na poczatku :) Walczyłabym o meza, mam nadzieje ze on i mnie tez :) Ewentualnie zgodzilabym sie na zwiazek poliamoryjny. zenekmartyniuk 6 listopada 2019, 07:50 Olenochka napisał(a):Podobno kobiety zdradzają tak samo często jak i faceci!) To może te, co nie chca z mezami sypiac, to juz maja kogos na boku? ;)Moim zdaniem monogamia nie jest naturalna i większości z nas przytrafi się w życiu przynajmniej jakieś zebym zdradzila, to musiałabym sie zakochac, i mój mąż na 100% tez. Nie wiem jak bym reagowała na zdrade w zwiazku z naszym 15-letnim stazem, pewnie mniej radylaknie niz na poczatku :) Walczyłabym o meza, mam nadzieje ze on i mnie tez :) Ewentualnie zgodzilabym sie na zwiazek poliamoryjny. wiekszosc facetów któryhc poznałam zdradzało ,u kobiet tego nie widziałąm Dołączył: 2017-08-17 Miasto: Białystok Liczba postów: 8129 6 listopada 2019, 08:46 sacria napisał(a):Despacitoo napisał(a):Berchen napisał(a):sacria napisał(a):ZuzaG. napisał(a):aleksytymia napisał(a):Teoretyzuję zaczepnie: jeśli tego oczekujesz od związku, to może być fajny układ: Ty masz dobry seks, prezenty i randki, żona bombelki, brudne skarpetki i pełną bym tego nie ujęła. Zależy co kto lubi Tak, nie każdej kobiecie zależy na związku a taki facet może być dla kobiety "bezpieczny" od czasu do czasu dostarczając jej przyjemności. A z tym bzykaniem żony to często wyolbrzymione- oprócz tych którzy wiecznie muszą szukać wrażeń wielu facetów ma kochanki bo fizycznej bliskości w domu nie doświadcza, tak więc kochanka ma świadomość że jest głównym seksualnym obiektem;)A takie wyobrazenie jest bzdura i wyidealizowanya wersja rzeczywistosci - czesto taki pan jest przykladnym mezem i ojcem, calujacym zone na powitanie i pozegnanie, sypiajacym regularnie z zona i ta nie podejrzewa ze cos jest nie tak. A pan prowadzi spokojnie podwojne zycie. Cie biedni panowie , co w domu niedoswiadczaja czulosci - niechby najpierw wyreczyli zone w czesci obowiazkow, zeby nie padala na nos - moze nie musiel by czuc sie tacy niedopieszczeni, a i ci nie zyja z zona jak brat z siostra. to o czym napisała sacria to jest właśnie ta ściema wciskana kochankom ;-) i one to łykają jak młode pelikany.. Bedac w normalnym zwiazku moze ciezko Ci w to uwierzyc (ja tez nie moge uwierzyc, ze to tak mozee wygladac), ale mam w otoczeniu kolezanki, ktore nie ukrywaja, że ze swoim facetem juz prawie nie sypiaja i powiem szczerze, ze dla mnie kwestia nie "czy" a "kiedy" ten facet bedzie mial dosc i jednak czegos poszuka...;) Mojemu mezowi tez zdarza sie uslyszec jakis glupi komentarz od ktoregos z kumpli, jak to seks ma raz w miesiacu (wiem od niego, bo czasem dyskutujemy o takich chorych zwiazkach)- wiec sa tacy ludzie. Faceci tez nie maja chyba celu, zeby opowiadac jakies klamstwa kumplowi:DMój też opowiada mi o rozterkach swoich kumpli;) i jest też część facetów, którzy od początku związku mają mało zbliżeń i im to "pasuje".. widocznie nie każdy ma wysokie libido i facetów też to dotyczy ;-) Dołączył: 2009-03-16 Miasto: Rybnik Liczba postów: 1647 6 listopada 2019, 10:48 Moim zdaniem monogamia nie jest naturalna i większości z nas przytrafi się w życiu przynajmniej jakieś zebym zdradzila, to musiałabym sie zakochac, i mój mąż na 100% tez. Nie wiem jak bym reagowała na zdrade w zwiazku z naszym 15-letnim stazem, pewnie mniej radylaknie niz na poczatku :) Walczyłabym o meza, mam nadzieje ze on i mnie tez :) Ewentualnie zgodzilabym sie na zwiazek poliamoryjny. Po 16 stronach to jest wypowiedz, z ktora sie najbardziej zgadzam. Dla mnie najwazniejsze w zwiazku jest to, ze mam z mezem/chlopakiem taka sama 'wizje na przyszlosc' i i wartosci. Jezeli maz mnie zdradzi/l ale doskonale to ukryl i nie mialo by to wplywu na nasze wspolne zycie to szczerze mowiac mi to nie przeszkadza. Ludzie maja rozne potrzeby, pragnienia, nie wszystkie mozna spelnic z jedna osoba (moim zdaniem). Jezeli kobieta uwaza, ze zdrada to najgorsze swinstwo na swiecie a jej maz tak nie uwaza i sypia z inna to znaczy, ze po prostu do siebie nie pasuja (bo maja zupelnie inne wartosci, zapatrzenie na swiat). Wiec gdybym ja byla zona dla ktorej zdrada to koniec swiata i dowiedzialabym sie ze moj maz tak nie uwaza to moze nawet bym podziekowala tej kochance, ze mnie uswiadomila, ze moj maz nie jest dla mnie z nas wierzy w cos innego, patrzy na zycie inaczej i wrzucenie wszystkich do jednego worka moim zdaniem jest bardzo dziecinne. Maz uwaza, ze zdrada jest ok, kochanka uwaza, ze zdrada jest ok, zona uwaza ze zdrada nie jest ok. Nikt nie ma racji i nikt nie jest w bledzie, po prostu maz z zona do siebie nie pasuja. Nie wszyscy sa stworzeni do monogami. Dołączył: 2009-03-16 Miasto: Rybnik Liczba postów: 1647 6 listopada 2019, 11:17 i w zasadzie tak sie teraz zastanawiam, jezeli ja nie mam problemu z tym, ze moj maz mialby sie z kims przespac i nie uwazam ze ta dziewczyna bylaby najgorsza blablabla to czy w waszych oczach ta kochanka nadal robi najwieksze skur...two na swiecie? nawet jezeli zdradzona zona tak nie mysli? Dołączył: 2017-09-05 Miasto: Liczba postów: 9890 6 listopada 2019, 11:23 topsecretgirl napisał(a):Moim zdaniem monogamia nie jest naturalna i większości z nas przytrafi się w życiu przynajmniej jakieś zebym zdradzila, to musiałabym sie zakochac, i mój mąż na 100% tez. Nie wiem jak bym reagowała na zdrade w zwiazku z naszym 15-letnim stazem, pewnie mniej radylaknie niz na poczatku :) Walczyłabym o meza, mam nadzieje ze on i mnie tez :) Ewentualnie zgodzilabym sie na zwiazek poliamoryjny. Po 16 stronach to jest wypowiedz, z ktora sie najbardziej zgadzam. Dla mnie najwazniejsze w zwiazku jest to, ze mam z mezem/chlopakiem taka sama 'wizje na przyszlosc' i i wartosci. Jezeli maz mnie zdradzi/l ale doskonale to ukryl i nie mialo by to wplywu na nasze wspolne zycie to szczerze mowiac mi to nie przeszkadza. Ludzie maja rozne potrzeby, pragnienia, nie wszystkie mozna spelnic z jedna osoba (moim zdaniem). Jezeli kobieta uwaza, ze zdrada to najgorsze swinstwo na swiecie a jej maz tak nie uwaza i sypia z inna to znaczy, ze po prostu do siebie nie pasuja (bo maja zupelnie inne wartosci, zapatrzenie na swiat). Wiec gdybym ja byla zona dla ktorej zdrada to koniec swiata i dowiedzialabym sie ze moj maz tak nie uwaza to moze nawet bym podziekowala tej kochance, ze mnie uswiadomila, ze moj maz nie jest dla mnie z nas wierzy w cos innego, patrzy na zycie inaczej i wrzucenie wszystkich do jednego worka moim zdaniem jest bardzo dziecinne. Maz uwaza, ze zdrada jest ok, kochanka uwaza, ze zdrada jest ok, zona uwaza ze zdrada nie jest ok. Nikt nie ma racji i nikt nie jest w bledzie, po prostu maz z zona do siebie nie pasuja. Nie wszyscy sa stworzeni do monogami. Zawierając związek małżeński deklaruje się wierność, więc zdrada to jest świństwo i oszustwo. Jak ktoś nie zamierza dochowywać wierności ślubu brać nie musi, a i partnera może uprzedzić o tym, że niekoniecznie chce trwać w związku monogamicznym całe życie. To jest uczciwe przekazanie drugiej stronie swojego punktu widzenia, danie drugiej osobie wyboru, co do dalszych losów znajomości, a nie branie ślubu udawanie, że dwie osoby pasują do siebie, mają zasady, a potem zdrada i usprawiedliwianie tego takimi bzdurami o nieprzystosowaniu do monogamii. Po to człowiek spotyka się, aby poznać drugą osobę i ustalić czy oboje w tym samym kierunku patrzą. Skoro biorą ślub, składają przysięgę to deklarują, że mają te same wartości i tak wtedy zdradza nie jest ok, tak jak i poligamia. Żałosne są te wybielania i gadki o niedopasowaniu pod względem takich wartości jak wierność, kiedy ktoś świadomie bierze ślub i składa określoną przysięgę. Edytowany przez Marisca 6 listopada 2019, 11:25
32-latka wybudziła się ze śpiączki i nie mogła uwierzyć w wiadomości, które przekazał jej ojciec. Okazało się, że jej mąż wdał się w romans z jej matką. Mało tego, mężczyzna chce wciąż spotykać się z ich dzieckiem. Zobacz film: "Matka demaskuje okrutną nianię, nagrywając ją na kamerę" spis treści 1. Związał się z teściową 2. Trudne relacje matki z córką 1. Związał się z teściową Kamylla i jej mąż zakochali się i pobrali w 2013 r. Ich sześcioletni syn pojawił się na świecie rok później po skomplikowanej ciąży. Jej bajkowe życie rozpadło się jednak w 2017 r., kiedy doznała udaru po operacji bariatrycznej. Kamylla zapadła w śpiączkę na 78 dni i cały czas była pod opieką lekarzy na oddziale intensywnej terapii. Jej matka, zamiast troszczyć się o stan zdrowia córki, sypiała w tym czasie z jej mężem, a potem wyszła za niego za mąż. "W tym okresie moja mama - przysięgam, że już nie mogę nazywać jej matką - chodziła do mojego domu, aby pomóc mężowi opiekować się synem, który miał wtedy 4 lata. Dopiero później dowiedziałam się, że w ciągu czterech miesięcy, które spędziłam w szpitalu, mój były mąż odwiedził mnie tylko dwa razy, a moja matka wcale" - mówiła w Marie Clarie. Kiedy się obudziła, ojciec Kamylli odebrał ją ze szpitala i przekazał druzgocącą wiadomość po tym, jak dowiedział się, że jego żona ma romans z zięciem. Kamylla została zdradzona przez męża i matkę (Facebook) Kiedy kobieta poznała prawdę, powiedziała, że doświadczyła "najgorszego bólu" w swoim życiu, czuła się, jakby ktoś dźgnął ją nożem w klatkę piersiową. 2. Trudne relacje matki z córką Kamylla ujawniła, że zawsze miała trudne relacje z mamą. Kobieta twierdzi, że matka zaczęła z nią "rywalizować", gdy ta była nastolatką. Brazylijka oczekiwała od matki wyjaśnień. Zamiast przeprosin usłyszała, że jest bardzo szczęśliwa w swoim nowym związku. "Nawet nie ukrywała, że zaczęła spotykać się z moim ówczesnym mężem, kiedy byłam w szpitalu" - opisuje Brazylijka. Kamylla mówi, że jej syn kilka razy w tygodniu, na mocy postanowienia sądu, widuje się z ojcem. Kobieta jest zła, że chłopiec jest narażony na toksyczną i szkodliwą sytuację, ale nie jest w stanie tego zmienić. Kobieta powiedziała też, że udało jej się przepracować ból. Poznała kogoś innego, z kim spotyka się od 10 miesięcy. Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez Rekomendowane przez naszych ekspertów polecamy
zona nie sypia z mezem